Saturday, March 9, 2013

Start something new

Śmiesznie, zaczynam prowadzić bloga. Niby po co, bo mam photobloga, nieprawdaż? A jednak jest zasadnicza różnica - tam trzeba dodawać zdjęcia. No a ja nie zawsze mam co dodać, z resztą, tutaj jest tak bardziej 'prywatnie',dlatego blogspot welcome. Cóż, ciekawe, czy będę chociaż systematyczna, hehs. Postaram się, to mogę obiecać.

Zaraz coś napiszę,tylko dokończę oglądać PewDie'go.
Dobra, jednak dałam pauzę.

W międzyczasie włączam to, ostatnio mam fazę:
http://www.youtube.com/watch?v=F4rmDWGoEPg&list=PLXJnYd2AJFYgQ_zCBl17mTYekAPa3GNOn&index=130

Okej, mogę zaczynać.

Sialala, mamy 01:54 i w sumie jest niedziela. To źle, nawet bardzo, patrząc na to ile mamy sprawdzianów i kartkówek. I ile piszę zaległych rzeczy. Dobrze,że we wtorek tylko chemia+ idziemy do kina i wracamy na dwa wf'y <3 Do tego film, który obejrzymy, może być naprawdę dobry. Jakoś tematyka mi przypadła. 'Syberiada polska' - o wywózkach polaków na Syberię.

Postanowiłam,że na tym blogu będę pisać moje różne rozkminy i myśli- czyli zupełnie inaczej niż na photoblogu.

Znacie to uczucie, gdy coś czujecie a po jakimś czasie, nawet krótkim - zmieniacie zdanie? A potem znów na odwrót i tak w kółko? Nienawidzę tego. Raz myślę - "a, jebać to!" tylko po to, by za chwilę pomyśleć "jednak nie, zaraz się poryczę, dajcie kilogram lodów". Jakieś rozdwojenie jaźni, jezu, nie mam pojęcia.

Ogólnie mój mózg jest jakiś dziwny. Chyba muszę nauczyć się z tym żyć. Tyle jest rzeczy, które chciałabym wyjaśnić a jednocześnie wolę tego nie robić. Wtf? Tak, tylko to się nasuwa.

Ogrom spraw mnie przerasta, między innymi nauka. Boję się, że zjebię - więc teoretycznie powinnam zacząć się uczyć. Ale cóż, ja to ja- nie chcę mi się oookrooopnie. Co za tym idzie? Strach, że nie dostanę się do lo5. I pomyśleć, że jakbym się troszkę przyłożyła, spokojnie mogłabym składać papiery z pewnością, że we wrześniu będzie to moja szkoła. No ale, ŻYCIE NA KRAWĘDZI.
Jeszcze te testy....pokładam nadzieję w polskim oraz angielskim. Wiem, że może pójść mi bardzo dobrze, czyli na 90-100%. Mam jeszcze plan przypomnienia sobie wszystkich ważnych rzeczy z historii jakoś 2-3tyg przed testami, żeby napisać na 70-80%, bo na więcej nie liczę. A ścisłe i matma... jak będzie z każdego po 40% to będzie dobrze, hehehe. Ciekawe, jakie jest minimum do lo5 jeśli chodzi o sumę punktów. W 2011 niby minimum było 137pkt, żart jakiś...nie dam rady :c

Chyba aż się pójdę pouczyć [*]

Madzia
:)


No comments:

Post a Comment