Sunday, March 10, 2013

Monday is coming...

Tak, tak dokładnie tak. Jutro poniedziałek. Początek mojego końca, zdecydowanie.

Tak strasznie nie chcę iść do szkoły. Dwa sprawdziany, kartkówka. Daj Boże 4 z biologii, muszę, muszę mieć. Bardzo potrzebuję 4 na koniec z biologii, inaczej moja super klasa w lo5 mnie nie przyjmie.

Ale okej, koniec gadania o nauce.

Dzisiejszy dzień był BARDZO konstuktywny. Zdecydowanie należy pominąć fakt, że wstałam o 15.
Co i tak jak na mnie jest wczesną godziną. Mniejsza.

Czuję się okropnie. Albo nie czuję nic. Nie wiem, któraś z tych opcji na pewno. Dlaczego muszę się tak wszystkim przejmować, nawet taką głupotą... Ale cóż, to ja. A potem wszyscy się dziwią, że jestem tak negatywnie nastawiona do świata...hehs.

Lecę oglądać 'Na językach' bo jak na program z telewizji jest naprawdę spoko, fajnie się śmieją z gwiazd.

Madzia



Mogłeś pomyśleć wcześniej
teraz jest za późno

No comments:

Post a Comment